Zarządzanie wizerunkiem to nie tylko PR dla korporacji. Jak robić to w małej firmie krok po kroku?
Hasło „zarządzanie wizerunkiem” brzmi jak coś dla dużych firm z działem PR, rzecznikiem prasowym i planem na wypadek kryzysu. W małej firmie wygląda to znacznie prościej, ale wcale nie jest mniej ważne. Chodzi o to, żeby świadomie zdecydować, jak chcesz być postrzegany, a potem pilnować, by każde miejsce, w którym klient styka się z Twoją firmą, mówiło to samo. W tym tekście wyjaśniam, czym właściwie jest wizerunek firmy, i pokazuję pięć kroków, które możesz zacząć wdrażać jeszcze w tym tygodniu, bez budżetu agencji.
Wizerunek powstaje, czy tego chcesz, czy nie
Wizerunek to obraz Twojej firmy w głowach ludzi, którzy się z nią zetknęli. Nie decydujesz, czy go masz, decydujesz tylko o tym, czy ktoś nad nim czuwa. Działa to jak opinia o nowym sąsiedzie: nikt nie siada do jej spisywania, a mimo to po kilku spotkaniach na klatce schodowej każdy ma już zdanie, złożone z drobiazgów, takich jak ton głosu, porządek przed drzwiami czy to, czy ktoś odpowiada „dzień dobry”.
Z firmą jest identycznie, tylko tempo bywa jeszcze większe. Badania nad odbiorem stron internetowych pokazują, że pierwsza ocena wyglądu strony zapada w ułamku sekundy, zanim ktokolwiek przeczyta choćby jedno zdanie. Skoro tego procesu nie da się zatrzymać, rozsądniej jest go poprowadzić, niż zostawić przypadkowi.
Tożsamość, wizerunek i reputacja to trzy różne rzeczy
Te trzy słowa często padają zamiennie, a ich rozróżnienie bardzo porządkuje myślenie o marce:
- Tożsamość: to, kim jesteś i jak się pokazujesz. Twoja oferta, wartości, sposób mówienia i wygląd, czyli wszystko, na co masz bezpośredni wpływ.
- Wizerunek: to, co ludzie myślą o Tobie po kontakcie z firmą. Wynik zderzenia Twojej tożsamości z ich oczekiwaniami.
- Reputacja: to, co zostaje po latach i przechodzi z ust do ust, w opiniach, poleceniach i rozmowach, na które nie masz już wpływu.
Zarządzanie wizerunkiem polega więc na zmniejszaniu różnicy między tym, kim naprawdę jesteś, a tym, jak widzą Cię inni. Design jest najbardziej widoczną warstwą tożsamości, dlatego najszybciej zdradza niespójność. Elegancka wizytówka, po której klient trafia na zaniedbaną stronę z zupełnie inną typografią, budzi wątpliwość, nawet jeśli Twoja praca jest świetna.
Pięć kroków zarządzania wizerunkiem w małej firmie
Nie potrzebujesz strategii na sto stron. Potrzebujesz kilku decyzji i konsekwencji w ich pilnowaniu:
- Krok 1. Nazwij, jak chcesz być postrzegany: wybierz trzy przymiotniki, na przykład „konkretny, spokojny, lokalny”, i jednym zdaniem opisz swojego typowego klienta. To będzie filtr dla każdej kolejnej decyzji.
- Krok 2. Spisz punkty styku: profil w Google, strona, Instagram, mail, oferta w PDF, rachunek, wizytówka, szyld, opakowanie, a nawet sposób, w jaki odbierasz telefon. Zwykle wychodzi ich kilkanaście.
- Krok 3. Przejdź je oczami klienta: otwórz wszystko po kolei na telefonie i zaznacz miejsca, które nie pasują do Twoich trzech przymiotników. Nieaktualne godziny, stare logo, rozmyte zdjęcie profilowe.
- Krok 4. Ujednolij podstawy: jedna wersja logo, dwa lub trzy kolory, jeden lub dwa kroje pisma, jeden styl zdjęć. Właśnie te zasady opisuje identyfikacja wizualna i księga znaku.
- Krok 5. Ustal rytm przeglądu: raz na kwartał pół godziny na ponowne przejście listy z kroku 2. Ceny, godziny i zdjęcia starzeją się szybciej, niż się wydaje.
Pierwsze trzy kroki zrobisz sam w jedno popołudnie. Czwarty to moment, w którym pomoc projektanta zwykle oszczędza najwięcej czasu.
Najczęstsze zgrzyty, które po cichu psują wizerunek
Kiedy przeglądam materiały małych firm, wracają te same problemy. Na Facebooku wisi stare logo, na stronie nowe, a na fakturze jeszcze inne. Profil w Google pokazuje godziny sprzed dwóch lat. Oferta wychodzi jako plik z edytora tekstu z domyślną czcionką, choć strona wygląda na dopracowaną. Na zdjęciach uśmiechają się modelki ze stocka, a w drzwiach wita klienta zupełnie ktoś inny.
Każdy z tych drobiazgów osobno wydaje się niegroźny. Razem mówią jednak klientowi, że nikt tu nie pilnuje szczegółów, a to bardzo szybko przenosi się na ocenę samej usługi. Podobnie działa nadmiar: logo z cieniem, pięć kolorów i trzy różne kroje na jednej ulotce. O tym, ile kosztuje taki szum wizualny, piszę w osobnym tekście.
Rozmowy i opinie też są częścią wizerunku
Wizerunek nie kończy się na grafice. Buduje go także to, jak szybko odpisujesz na wiadomości, czy dotrzymujesz terminów i jak reagujesz na opinie w internecie. Za dobrą recenzję warto po prostu podziękować, a na krytyczną odpowiedzieć spokojnie, rzeczowo i z propozycją rozwiązania, bo tę odpowiedź czyta później każdy kolejny klient.
Design ustawia oczekiwania, a obsługa musi je spełnić. Jeśli materiały obiecują dopracowaną usługę premium, a kontakt jest chaotyczny, rozczarowanie jest większe, niż gdyby oprawa była skromniejsza. Dlatego dobrze zaprojektowany wizerunek nie udaje firmy, którą nie jesteś, tylko pokazuje najlepszą, prawdziwą wersję tej, którą już prowadzisz.
Od czego zacząć już dziś
Zacznij od kroków pierwszego i drugiego, bo kosztują tylko trochę uwagi. Jeśli po przejściu listy czujesz, że rzeczy do poprawy jest więcej, niż masz czasu, mogę spojrzeć na Twoją markę z boku w ramach konsultacji wizerunku, która kończy się konkretną listą zmian według ważności. A jeśli wiesz już, że potrzebujesz uporządkowanego systemu od podstaw, napisz do mnie, a ustalimy, od którego elementu warto zacząć, żeby szybko było widać efekt.